Zapraszam do zapoznania się z pomeczową wypowiedzią, zawodnika gospodarzy Andreja Nestrašila. Stalownicy dzięki dzisiejszem zwycięstwu zapewnili sobie korzystny wynik serii przed piątkowym spotkanie w HK.

Zacznijmy od twojej zwycięskiej bramki – jak widziałeś tę sytuację?

– Chłopaki walczyli przy słupku, kiedy podjeżdżałem, zobaczyłem krążek między słupkiem a łyżwą bramkarza. Podjechałem, uderzyłem w niego i wszystko zależało od tego, czy go trafię.

Wierzyłeś, że bramka zostanie uznana nawet po obejrzeniu powtórki?

Kiedy jest weryfikacja, zawsze się denerwujesz. W przypadku obrony bramkarzy to zawsze jest dyskusyjne, każdy ma inne zdanie. Ale to była właśnie sytuacja, w której byłem na dziewięćdziesiąt pięć procent pewien, że to musi być bramka.

Ważne było, że trafiłeś w krążek, prawda?

Tak, na pewno. Kiedyś w Vítkovicach strzeliłem gola, przy którym krążek znalazł się pod parkanem. Nie wiedziałem czy trafiłem w krążek, czy w strój. Tutaj, jak sądzę, widać było, że grałem czysto krążkiem.

Jak trudno będzie wygrać ostatni mecz?

– To zawsze jest najtrudniejsze. Pojedziemy tam, musimy się skoncentrować. Hradec to świetna drużyna, doskonale jeździ na łyżwach, ci chłopcy są wszędzie na lodzie i są dobrze wyszkoleni. Musimy skupić się na sobie, na naszej grze. Mecze w tej serii były do tej pory dobre. Jeśli tak wytrzymamy, mamy szansę.

Czy to tylko wrażenie dziennikarzy, czy gracie bardziej ofensywnie niż wcześniej?

– Wprowadziliśmy zmiany w systemie, to prawda. Gramy jednak zgodnie z tym, czego wymaga wynik. Kiedy przegrywamy, naciskamy bardziej. Kiedy wygrywamy, nieco mniej. Reagujemy na przebieg meczu, ale prawdopodobnie jesteśmy nieco silniejsi w strefie ofensywnej. Nadal chcemy grać aktywnie.