Co to był za mecz półfinałowy. Choć w drugiej tercji Stalownicy musili gonić niekorzystny wynik – 1:4, dokonali tego za sprawą dwóch minut i przed trzecią odsłoną wynik na tablicy świetlnej był identyczny. Jak pokazują to w tych Play-Offach mają nerwy ze stali, i nawet gdy wszyscy mogliby przestać wierzyć w odniesienie sukcesu, obracają losy na swoją korzyść – i na przykład strzelają w dogrywce grając w osłabieniu. Kolejne starcie pomiędzy tymi zespołami zaplanowane jest na 7 dzień kwietnia. Jednym z bohaterów był #87 MICHAL KOVAŘČÍK, który na czternaście sekund przed zakończeniem trzeciej tercji zdobył bramkę, dając tym samym drugie zwycięstwo w półfinałowej serii.
Jak skomentujesz końcówkę drugiej tercji, w której zniwelowaliście stratę trzech goli w prawie dwie minuty? Dodatkowo ostatnie kilkadziesiąt sekund trzeciej tercji – jak się okazało meczu?
– Cieszymy się z tego. Mecz nie układał się dla nas najlepiej, ale nawet przy wyniku 1:4 nie poddaliśmy się. Złapaliśmy tempo, to było świetne!
Zdobyłeś bramkę przed końcem drugiej tercji, pomogłeś drużynie. Jak było na ławce w tym momencie?
– Było żwawo. Złapaliśmy tempo, strzeliliśmy dwie, trzy szybkie bramki. To zawsze dodaje otuchy. Znów pokazaliśmy naszą siłę.
Czy doświadczenie drużyny z Trzyńca dało dziś o sobie znać?
– To doświadczona drużyna. Mamy prawie po trzydziestce, graliśmy już coś w ekstraklasie. Ale samo doświadczenie nie wygrywa takich meczów. Walczyliśmy dzisiaj, daliśmy z siebie wszystko.
Steelers prowadzą w serii 2:0 i jadą do Karlowych Warów. Co to oznacza?
– Mamy wynik 2:0 i gramy o kolejne wygrane. Każdy w drużynie wie, jak trudne są play-offy. Musimy być jeszcze lepsi.
