Cóż to był za wieczór dla miejscowych hokeistów. Po czwartym zwycięstwie w serii zapewnili sobie awans do wielkiego finału. Złotego gola w pierwszej części dogrywki zdobył, MATĚJ KUBIESA, po fantastycznym podaniu między nogami do tyłu przez Marko Daňo. Po tej porażce hokeiści z Karlovych Varach zakończyli sezon. Najbliższych rywalem gospodarzy z Werk Areny będą zawodnicy ze stolicy lub z Pardubic.
Jak opisałbyś swoją zwycięską bramkę?
– To były ogromne emocje! Na początku starałem się wszystko ogarnąć i na pewno muszę wspomnieć o podaniu od Marka – podał mi na ślepo, a ja miałem już łatwą robotę.
Třinec w finale – jak to odbierasz?
– To dla nas na pewno super uczucie, że dotarliśmy do finału, ale to jeszcze nie koniec.
Czy miałeś przeczucie, że mecz może zakończyć się Twoją bramką?
– Staram się strzelać gola w każdym meczu. Jestem głodny zdobywania bramek. Miałem naprawdę dobre przeczucia co do tego meczu i myślałem, że mogę to zrobić.
A co z szatnią i kolegami z drużyny, gratulowali?
– Klasyczne frazesy. (śmiech) Niesamowite emocje, myślę, że wszyscy byliśmy przede wszystkim bardzo zadowoleni, że awansowaliśmy, ale jak już mówiłem, to jeszcze nie koniec. Teraz będziemy się cieszyć, ale potem pomyślimy o odpoczynku i przygotowaniach do finału.
W pierwszej tercji padły cztery bramki, a potem to ty strzeliłeś gola w dogrywce. Jak to odebrałeś?
– Na początku wszystko się układało, potem gra była bardziej defensywna. Wierzyliśmy, że to nasz mecz, dążyliśmy do tego od początku. Potem chodziło o to, by strzelić tą jedną bramkę i na szczęście nam się udało.
Czy w dogrywce wierzyliście w siebie tym bardziej, że w tych rozgrywkach play-off jeszcze w niej nie przegraliście?
– Myślę, że może to dać nam odrobinę pewności siebie, ale w tej chwili nikt się tym nie przejmuje. Nie wspominamy tego, co było z Ołomuńcem czy Hradcem. Skupiamy się na tym, żeby dać z siebie wszystko na lodzie i strzelić gola.
Dla ciebie osobiście to pierwszy sezon w ekstralidze, byłeś na mistrzostwach świata juniorów, masz medal, teraz finał w ekstralidze… Czy to wymarzony sezon dla tak młodego gracza?
– Z jednej strony na pewno tak, ale nie skupiam się na tym. Teraz przed nami seria finałowa i to jest mój główny cel, żebyśmy to ogarnęli.
