Wyjeżdżając kolejny raz do Pardubic, liczyli na zwycięstwo. Jednak dzięki bramce kapitana Lukáša Sedláka – przybliżyli się do zdobycia kolejnego tytułu. W serii do czterech zwycięstw, Dynamo Pardubice prowadzi w serii 3:2. W najbliższy wtorek, 28.04 o godzinie 17:00 w Werk Arenie odbędzie się szósty mecz finałowy. Zachęcam do zapoznania się z pomeczową wypowiedzi z konferencji prasowej, strzelca jedynego gola dla Stalowników.
Jak oceniasz to, co wydarzyło się dzisiaj na lodzie w Pardubicach?
– Ponieważ dziś zaczęło się źle, skończyło się również niekorzystnie. Wróciliśmy do gry i wyrównaliśmy, ale straciliśmy gola na półtorej minuty przed końcem. To nie jest idealne.
Pierwsza tercja zakończyła się prowadzeniem Pardubic 1:0, podczas gdy mieliście więcej okazji. Dlaczego?
– Przez cztery minuty na samym początku graliśmy słabo. Oni mieli krążek, dobrze weszli w mecz.
Pardubice zmarnowali kilka dogodnych okazji, zanim twoja piękna akcja doprowadziła do wyniku 1:1. Jak to oceniasz?
– Chłopaki zagrali dobrze. Mieliśmy nadzieję, że coś się tam wydarzy i że wrócimy do gry. To się dla nas sprawdziło. Ale potem musieliśmy bronić przez kolejne cztery minuty. W tamtym momencie już wierzyłem, że damy radę, ale straciliśmy gola z pola karnego. To nie może się zdarzyć. To nie jest przyjemne, ale w finale nie ma znaczenia, czy przegra się 1:7, czy 1:2. Przegraliśmy mecz, przegrywamy w serii. Jedziemy do domu, musimy podnieść głowy i walczyć o powrót do Pardubic. To chyba oczywiste dla wszystkich.
Třinec zagrał dziś najmniej aktywnie ze wszystkich meczów, dlaczego?
– Początek meczu miał na to wpływ, ale nadal nie możemy usprawiedliwiać czterominutowej gry w przewadze. Jesteśmy doświadczonymi zawodnikami, którzy potrafią się rozkręcić i zagrać lepiej niż to, co pokazaliśmy dzisiaj.
