Trzy mecze wystarczyły przedstawicielom HC Oceláři Třinec w osiągnięciu awansu do ćwierćfinału Play-Off. Zapraszam do przeczytania oraz obejrzenia unikatowych zdjęć.

ZACZNIJMY OD POCZĄTKU
Po ostatniej porażce w fazie zasadniczej, było pewne, że Stalownicy znajdą się poza najlepszą czwórką ligowej tabeli. Było to równoznaczne z tym, że czekała ich seria conajmniej trzech meczów. Rywalem okazał się HC Olomouc, którzy po fazie zasadniczej zajmowali dwunaste miejsce. Choć różnica między 5 a 12 miejscem wydaje się na pierwszy rzut oka spora, to wciąż jest to sport na najwyższym poziomie, gdzie wydarzyć może się wszystko, ale… Tak się nie stało. Faworyt, który zajmował wyższe miejsce – z perspektywy czasu – awansował pomimo kilku trudnych momentów. O szczegółach poszczególnych spotkań więcej informacji znajduję się poniżej.

AKT I: ZACZYNAMY U SIEBIE
Zgodnie z regulaminem rozgrywek drużyna która po ostatniej ligowej kolejce zajmuje wyższe miejsce zaczyna Play-Off od spotkań domowych. Oczywiście, nie inaczej było również w tym sezonie. Hokeiści z Ołomuńca rozpoczęli najważniejszą fazę od meczów wyjazdowych. Szczęśliwie dla obu zespołów odległość pomiędzy Zimni Stadion w Ołomuńcu i Werk Arenie w Trzyńcu to nieco ponad sto dwadzieścia kilometrów.
9.03.2026 r., Werk Arena: 1-0 [wynik serii]
Gol Oscara Flynna w drugiej tercji meczu, jak się później okazało był jedyny w tym starciu. Tuż po zakończeniu spotkania, Oscar Flynn powiedział: „Przez chwilę nawet nie wiedziałem, że trafiłem do bramki. Dla mnie samego była to niespodzianka. Cieszę się, że strzeliliśmy gola, a potem utrzymywaliśmy wynik”. Patrząc na powtórkę z tej akcji, można śmiało powiedzieć, że czynnik szczęścia odegrał znaczenie. Oscar na wysokości bramki rywala zastrzelił zawodnika gości. Krążek po odbiciu od rywala, pokonał bramkarza gospodarzy. Po sześćdziesięciu minutach na tablicy wyników widniał wynik 1:0, co oznaczało pierwsze zwycięstwo gospodarzy.

AKT II: OD PIEKŁA DO NIEBA
Dzień później, we wtorek, przebieg meczu był już nieco inny. Finalnie zakończył się również korzystnie dla gospodarzy co ten poniedziałkowy, lecz przebieg i to jakie emocje towarzyszyły zawodnikom i sztabom to zupełnie inna historia. Ale od początku…
W pierwszej tercji wynik otworzył po podaniu Rayena Petrovickýego – Jakub Navrátil. Goście po pierwszych dwudziestu minutach prowadzili 1:0 i mogli odczuwać nieco więcej satysfakcji od swoich przeciwników.
Druga odsłona to popis, etatowego reprezentanta Słowacji, Libora Hudáčeka, który ustrzelił dublet i dzięki temu gospodarze byli na jednobramkowym prowadzeniu. Radość nie trwała długo, ponieważ po niecałych dwóch minutach bramkę wyrównującą zdobył zawodnik oznaczony numerem dziewięć, Renars Krastenbergs.
Ostatnia część zasadniczego czasu gry to pokaz fantastycznej dyspozycji obu bramkarzy. Zresztą dyspozycja golkiperów w każdym z rozegranych spotkań tej serii miał olbrzymi wpływ na osiągane wyniki. Marek Mazanec i Matěj Machovský prezentowali najwyższy poziom swoich nieprzeciętnych umiejętności. Po trzech tercjach wynik był remisowy, więc do rozstrzygnięcia niezbędna była rozegrana po osiemnasto minutowej przerwie dogrywka.
HC Olomouc miał chwilę, w której byli zwycięzcami. Tak było jednak przez chwilę, gdy sytuacje sprzed bramki oceniali sędziowie na monitorze. Pierwszą decyzją z lodu było uznanie gola. Po wniesieniu prośby o ponowną analizę przez sztab Stalowników, sędziowie podjęli decyzję, że mecz będzie kontynuowany. W szóstej minucie i dwudziestej drugiej sekundzie dogrywki, złotego gola – strzelił bohater tej serii Ondřej Kovařčík, który zdecydował o zwycięstwie gospodarzy. „Dogrywka zawsze jest pełna wzlotów i upadków – dzieje się w niej wiele różnych rzeczy. Cieszymy się, że udało nam się wygrać i zdobyliśmy drugi punkt” – mówił na konferencji prasowej, Marian Adámek. Po dwóch domowych meczach, sześciokrotni Mistrzowie Czeskiej Republiki udali się do pobliskiego Ołomuńca.

10.03.2026 r., Werk Arena: 2-0 [wynik serii]
AKT III: NA KŁOPOTY KOVAŘČÍK
W serii trzech rywalizacji pomiędzy HC Oceláři Třinec i HC Ołomuniec, dwukrotnie decydowała dogrywka. Ponownie działo się w pierwszej i drugiej tercji, gdzie odpowiednio Michal Kovařčík i David Škůrek strzelali. W ostatniej minucie trzeciej odsłony na ławkę kar z powędrował zawodnik gości Daniel Kurovský. Otrzymał karę 2 + 2, której nie potrafili w żaden sposób wykorzystać zawodnicy gospodarzy z Ołomuńca.
To co było niemożliwe dla gospodarzy, stało się możliwe dla Stalowników, którzy grając w osłabieniu za sprawą Ondřej Kovařčík wygrali trzeci mecz – i tym samym uzyskali awans do dalszej fazy Play-Off.

„Czuję przede wszystkim ulgę. Mamy za sobą trudną serię. Chyba tak miało być! Cieszymy się, że awansowaliśmy, teraz trochę odpoczniemy i przygotujemy się do następnej. Po ostatnim meczu wierzyłem, że ten mecz również mogę rozstrzygnąć. Wiedziałem, że nadejdzie okazja i ją wykorzystam” – podsumował trzyniecki bohater, Ondřej Kovařčík.

SŁÓW KILKA O FANTASTYCZNYM DOPINGU KIBICÓW OCELÁŘI
Do Ołomuńca dotarły trzy autobusy z fantastycznie dopingującymi kibicami HC Oceláři Třinec, którzy w bardzo głośny sposób dopingowali swoim zawodnikom. Sektor gości był w pierwszej i trzeciej tercji tuż za bramkarzem gospodarzy. Pojedyncze grupy były również rozlokowane w innych sektorach. Szczególną postawą wykazał się kibic Oceláři, który siedział wśród fanów Ołomuńca – znajdującego się niedaleko sektora dedykowanego najbardziej zagorzałym fanom gości.
12.03.2026 r., Zimni Stadion: 3-0 [wynik serii]

