Choć byli o krok od awansu do wielkiego finału fazy Play-Off – po raz pierwszy w tej serii musieli uznać wyższość rywali. Po raz pierwszy również nie byli w stanie strzelić przynajmniej jednego gola. Po dwóch starciach na obcym lodzie, w najbliższym czasie wrócą przed własną publiczność.

Widać dziś było, że Karlove Vary nie chcą zakończyć sezonu?

Nie do końca udało nam się dobrze rozpocząć spotkań tutaj, w Karlowych Warach. Musimy to poprawić przed kolejnymi meczami. To wpłynęło na przebieg spotkania. Również dzisiaj próbowaliśmy odrobić straty, niestety nie wyszło.

Po raz pierwszy nie pokonaliście bramkarza w tej serii. Z czego to wynika?

Walczyliśmy do końca. Chcieliśmy strzelić choć jedną bramkę. Wierzyliśmy, że to się uda i że potem coś z tym dalej zrobimy. Dzisiaj się nie udało, ale nie zwieszamy głowy. Mamy dobrze rozegraną serię, wrócimy do domu i tam skoncentrujemy się na sobie. Nie możemy popełniać fauli, musimy być skuteczni przed bramką. Musimy być bardziej zwarci, nie dać się rozciągnąć.

Co poprawić do soboty, żeby zmusić przeciwnika do większej liczby fauli? Dzisiaj mieliście do dyspozycji tylko jedną przewagę.

Musimy bardziej walczyć o faule, wciskać się pod bramkę. Grać z większym naciskiem, a przewagi same przyjdą.

I utrudnić życie Dominikowi Frodlowi?

To świetny bramkarz, musimy być lepsi. Strzelać krążkiem na bramkę i stać tuż przed nim.