We wtorkowy dzień Stalownicy przylecieli samolotem na drugi kraniec Czeskiej Republiki. Jest to związane z trwającymi półfinałami Play-Off. Po dwóch spotkaniach w Trzyńcu, rywalizacja przeniosła się na lód drużyny niżej notowanej po fazie zasadniczej. Stalownicy wygrali trzeci mecz w tej serii i już tylko brakuje im jednej wygranej do awansu do walki o złoty medal. W środę, 8 kwietnia będą mieli pierwszą szasnę na zdobycie czwartej wygranej. Czy tak się stanie?

Początek nie należał do najłatwiejszych w tej serii?

Nasi rywale – zwłaszcza na początku – byli lepszą drużyną. Nam nie szło zbyt dobrze. Wygrywali wznowienia, mieli przewagę nad krążkiem. W tej sytuacji musieliśmy znaleźć rozwiązanie na grę pod presją. Musieliśmy wyrzucać krążki z naszej tercji. Na szczęście potem sytuacja się wyrównała i pomogła nam gra w przewadze. Od tego momentu broniliśmy wyniku, gdy prowadziliśmy jednym golem. Niestety, udało im się wyrównać.

Odczuwacie komfort związany z prowadzeniem w serii 3-0?

Tak, ale z doświadczenia wiemy, że to jeszcze nic nie znaczy. Przechodziliśmy przez to zarówno po jednej, jak i drugiej stronie. Dopóki nie będziemy mieli czterech zwycięstw, nic to nie rozstrzyga.

Jak skomentujesz swoją asystę przy trzecim golu?

Chcieliśmy rozegrać krążek na drugą stronę. Ktoś tam jednak upadł, więc musieliśmy skorzystać z innego rozwiązania. Marin świetnie podał do mnie. Ondra świetnie wyskoczył za gracza, podałem mu idealnie na kij, a on to świetnie wykorzystał.

Zamiast wielu godzin spędzonych w klubowym autobusie – polecieliście samolotem. Jak to się przełożyło na waszą dyspozycję?

Nie wiem, jak się to przelicza. Jeżeli na zaoszczędzone godziny „autobusowe” – to tych na pewno kilka zostało po naszej stronie. Każda sekunda, kiedy nie musimy być w autobusie, pomaga. Zwłaszcza psychicznie, bo mogliśmy być trochę dłużej w domu z rodzinami, odpocząć.

Jak skomentujesz tak daleką wyprawę waszych fanów w środku tygodnia na drugim krańcu CR?

To niesamowite, jaką mamy bazę kibiców w Třincu. Cały region żyje hokejem, gramy dla nich i bardzo cenimy sobie ich wsparcie.

#500 wpis GWE