Nie tak zapewne wyobrażali sobie rozpoczęcie serii finałowej hokeiści z Trzyńca. Po sobotniej porażce, następnego dnia mieli okazję do pewnego rodzaju rehabilitacji i do wyrównania serii. Misja podopiecznych Boris Žabki niestety się nie udała. Po dwóch porażkach w najbliższym tygodniu będą mieli szansę na rewanż. Czy to się uda przekonamy się już wkrótce. Dla Dynama Pardubice najbliższy dwumecz będzie szansą na nawet zwycięstwo w serii. W sporcie wszystko jest możliwe. Zapraszam do odczytania wypowiedzi z konferencji prasowej, Marka Daňo.
Po dwóch pierwszych meczach Oceláři przegrywają w serii 0:2. Co zadecydowało o niedzielnej porażce?
– Strzelili o dwa gole więcej niż my… Ale z naszej strony mecz był, moim zdaniem, dobry. Mieliśmy okazje, niestety ich nie wykorzystaliśmy. Wiedzieliśmy jednak, że to będzie trudna seria. Oni wygrali teraz dwa mecze u siebie, teraz jedziemy do nas i wierzę, że również ich pokonamy i wrócimy tutaj, do Pardubic, przy wyrównanym stanie.
Dzisiaj znacznie przewyższaliście Pardubice pod względem liczby strzałów, mieliście lepsze wznowienia, trafialiście w słupki. Czy to pechowa porażka?
– Niestety, po prostu, jak już mówiłem, wygrali u siebie. Teraz jedziemy do nas, seria jest otwarta. Jeśli będziemy grać tak, jak graliśmy dzisiaj przez jakieś pięćdziesiąt minut, to możemy wyrównać serię. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy.
Na początku trzeciej tercji pojawiły się szanse, gdy wynik był jeszcze wyrównany. Czy to tam rozstrzygnął się mecz?
– Mieliśmy tam pewną przewagę, ale niestety. Przeprowadzili wtedy dobrą akcję, uwolnili się podaniem krzyżowym i krążek przeszedł bramkarzowi pod ręką. Ten gol nas spowolnił, nie byliśmy już w stanie na niego odpowiedzieć. Ale powtórzę: myślę, że rozegraliśmy tutaj dobry mecz i przed rewanżami u siebie mamy na czym budować.
Zakończenie meczu było bardzo emocjonujące, czy tak będzie dalej?
– To finał play-offów, emocje są jego częścią. Sytuacja jest napięta, ale tak to już jest.
Co sądzisz o bójce Petra Sikory?
– To młody chłopak, który walczy za naszą drużynę. Czapki z głów przed nim.
