„Nieważny jest autor gola! Najważniejsza jest drużyna” – ocenił tuż po złotym golu w dogrywce, Miloš Roman. Dodaje zgromadzonym dziennikarzom również: „Gramy razem, wiemy, czego możemy się po sobie spodziewać. Wierzę, że tak będzie dalej. Teraz musimy się dobrze zregenerować i przygotować do kolejnej serii, która nas czeka. To jeszcze nie koniec, ruszamy dalej.”
Jak skomentujesz ostatnią wygraną w tej serii?
– Patrik Hrehorčák oddał świetny strzał na bramkę. Byłem w pojedynku i krążek odbił się od nogi. Na początku nawet nie wiedziałem, że strzeliłem. Potem zacząłem się cieszyć i byłem bardzo szczęśliwy, że to zrobiliśmy. Nieważne, kto strzeli gola, najważniejsze jest zwycięstwo drużyny.
To było wyjątkowo ciężkie zadanie?
– Bardzo wymagające psychicznie. W niecałą minutę w trzeciej odsłonie straciliśmy dwubramkowe prowadzenie. Hradec miał potem niezłe szanse w naszej strefie. Przetrwaliśmy to i swoją siłę pokazaliśmy w dogrywce.
A jak skomentujesz serię?
– Wielkie brawa dla Hradca za to, co pokazali przez całą serię. Jestem niesamowicie dumny, że się nie zniechęciliśmy, pokazaliśmy siłę i dotarliśmy do zwycięskiej końcówki.
Możemy powiedzieć, że waszą specjalizacją są dogrywki?
– Najważniejsze, że to nas nie złamało. Musieliśmy pokazać morale, grać dalej bez względu na wszystko. Udało nam się to zrobić.
