Sezon 2025/2026 w Tauron Hokej Lidze dobiegł do końca. GKS Tychy po krótkiej serii wygrał z GKS Katowice i zdobył kolejny tytuł Mistrzów Polski. Na ostatnim miejscu podium po 36 latach posuchy stanął ECB Zagłębie Sosnowiec, który wyeliminował KS Unia Oświęcim. Wszystkim zespołom – należą się podziękowania za sportową walkę i emocje jakie dostarczyli kibicom. 7 dzień kwietnia 2026 roku przeszedł do historii polskiego hokeja.
BACK TO BACK, DOUBLE BACK!
Drużyna prowadzona przez obecnego selekcjonera hokejowej reprezentacji Polski – po raz siódmy w historii, drugi rok z rzędu wygrali to najwyższe polskie trofeum. Historia w tym przypadku lubi się powtarzać, ponieważ w ubiegłym roku – wygrali również z GKS Katowice. W poprzednim sezonie było to – patrząc wyłącznie na końcowy wynik – bardziej skomplikowana trasa. Tym razem było łatwiej. Nikt nie mógł się chyba spodziewać, że podopieczni trenera Płachty będą do pokonania w tak krótkiej serii. Tyszanie pokazali charakter i umiejętności, GieKSa – jak powiedział kapitan Grzegorz Pasiut w mediach klubowych – „w finale… mieliśmy tylko charakter, bo patrząc na zespół tyski w wielu aspektach byli po prostu od nas lepsi.”
Oprócz zwycięstwa w Polskiej Lidze – Tyszanie w przyszłym sezonie zapewnili sobie również awans do gry w Champions Hockey League. Będą zatem mieli okazję reprezentować swój klub oraz Polskę na arenie międzynarodowej.
WYPOWIEDZI PO OSTATNIM MECZU PLAY-OFF – 7 kwietnia 2026 r.
Tomáš Fučík: Jesteśmy najlepszą drużyną w Play-Off
TOMÁŠ FUČÍK: „Strasznie się cieszę, że ten play-off już się skończył. Może dla kibiców nie było to ciekawe… Chciałem być skupiony do samego końca, bo hokej jest nieprzewidywalny. Cieszę się, że ta finałowa seria skończyła się w czterech meczach. Pokazaliśmy, że jesteśmy najlepszą drużyną w Play-Off. Nikt się nie spodziewał takiego scenariusza (…) Każdy we mnie wierzył, co spowodowało u mnie niezbędną pewność siebie (…) Zawodnicy, którzy przyszli do naszej drużyny musieli poznać się z naszą ligą. Większość zawodników, którzy do nas przychodzi jest zaskoczona poziomem. Lubie to w klubie, że panuje rodzinna atmosfera.” – powiedział MVP wtorkowego spotkania Tomáš Fučík w TVP Sport.
Filip Komorski: Cieszymy się chwilą
FILIP KOMORSKI: „Ten sezon był dla nas różny. Mieliśmy lepsze i gorsze momenty. Wygraliśmy Superpuchar, nie dostaliśmy się na Puchar Polski. Co najważniejsze formą wstrzeliliśmy się idealnie w ten Play-Offy. To był ciężki sezon, ale został on zakończony sukcesem. GKS Katowice ma bardzo ofensywnych zawodników. Wspaniałego Patryka Wronkę, Grzegorza Pasiuta, Bartosza Fraszko, Jeana Dupuy. Musieliśmy się bardzo napracować, żeby nasza obrona była szczelna. Pomógł nam oczywiście również fantastyczny, Tomáš Fučík. Nie ważne czy wygrywasz, czy przegrywasz cały czas musisz pchać tą przysłowiową kulę do góry. Teraz cieszymy się chwilą.” – dodał kapitan Filip Komorski dla TVP Sport.
Bartłomiej Pociecha: Mecze o stawkę postawiły nas do pionu
BARTŁOMIEJ POCIECHA: „Bez wyjątków każdy z zawodników grał dla drużyny i wspólnie zdobywamy Mistrzostwo. Graliśmy tak jak tego chcieliśmy. Graliśmy bardzo szczelnie w obronie, trzymaliśmy się naszego systemu. Momentami nasze poświęcenie (rzucanie się pod krążk) było na takim poziomie, którego się nie spodziewaliśmy. Na początku sezonu zasadniczego mieliśmy swoje problemy. Później powolutku z tego dołka wychodziliśmy. Momentem przełomowym była chwila, gdy poczuliśmy play-offową adrenalinę. Mecze o stawkę postawiły nas do pionu. Nawet w najpiękniejszych snach nie zakładałem, że zarówna seria z GKS Katowice oraz ECB Zagłębie Sosnowiec zakończy się wynikiem 4-0. Za każdym razem nastawiamy się na możliwie najdłuższą serię. Każdy z meczów półfinałowych i finałowych był bardzo ciężki. Każdy z nich mógł się potoczyć inaczej. Cieszymy się z tego, że skończyło się w najlepszy możliwy sposób.” – mówił tyski obrońca w telewizji klubowej.
Jacek Płachta: Nie jest jest łatwo być piąty raz z rzędu w finale
JACEK PŁACHTA: „Graliśmy przeciwko naprawdę dobrej drużynie. Charakter u nas był, nawet podczas tego ostatniego spotkania, gdzie praktycznie nikt w nas nie wierzył. Robiliśmy wszystko, żeby losy tej serii obrócić na naszą korzyść. Możemy być dumni z chłopaków. Starali się jak najlepiej zagrać ten finał. Tyska drużyna była w tym bardzo mocna. Sam fakt, że nie przegrali 11 spotkań pod rząd w play-off o tym świadczy. Parę minut po meczu ciężko o jakąś głębszą analizę. Kieruję swoje podziękowania również w stronę kibiców, którzy nas wspierali (…) Ciężko powiedzieć coś konkretnego na kilka minut od ostatniej syreny, ale może nasza forma nie była równa. Mieliśmy trochę wzlotów i upadków. Nie jest łatwo być piąty raz z rzędu w finale. Musimy się cieszyć z tego, że po raz kolejny graliśmy w finale, bo by tam się znaleźć musieliśmy przejść ciężką drogę. Za nami – sześć spotkań z Cracovią, siedem z KS Unią Oświęcim – i to kosztowało nas sporo sił. Kibice zawsze nas wspierali, byli naszym szóstym zawodnikiem na lodzie. Gdy się przegrywa w finale – jest ciężko. Musimy szukać również tych pozytywnych rzeczy.” – podkreślił w witrynie klubowej szkoleniowiec GieKSy.
Grzegorz Pasiut: Doceniam wkład każdego jednego zawodnika
GRZEGORZ PASIUT: „W finale… mieliśmy tylko charakter, bo patrząc na zespół tyski w wielu aspektach byli po prostu od nas lepsi (…) Zawsze będę żałował, że to się dla nas tak skończyło. Chcieliśmy się odegrać Tychom za poprzedni sezon. Na pewno doceniam wkład jaki włożyliśmy w cały ten sezon. Dobrze wiem, ile kosztowało nas to sił. Musieliśmy sobie radzić w sytuacjach w których nie chcieliśmy być. Cieżko powiedzieć, czy kiedyś będę się cieszył z tego wicemistrzostwa. Jednym z pozytywów może być fakt, że piąty rok z rzędu jesteśmy w wielkim finale.” – podsumował sezon w mediach klubowych, Grzegorz Pasiut.
